O autorze
Jestem Lodzermenschem. Pochodzę z wielokulturowej rodziny. Taki mariaż zaowocował naprawdę wybuchową mieszanką. Ojcu zawdzięczam wspaniałe nazwisko, instynkt polityczny i umiejętność poruszania się w życiu publicznym. Z wykształcenia jestem prawnikiem. Ukończyłam Uniwersytet Gdański. Interesuję się marketingiem politycznym i kreowaniem wizerunku osób publicznych. Skutecznie doradzałam w kampaniach wyborczych wspierając kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Nie mam patentu na rację, ani poglądów tak konserwatywnych jak mój tato. Moją intencją jest prowokować do dyskusji i refleksji. Mam nadzieję, że skutecznie.

Polacy ratunku ! Policja mnie pobiła !

Korytarz sejmowy, tłum dziennikarzy. W roli głównej poseł Przemysław Wipler. Ale nie tak jak zawsze pewny siebie i energiczny tylko posiniaczony, z łamiącym głosem i kroplami potu na czole. Opowiada jak napadła na niego policja i zapowiada złożenie doniesienia do prokuratury. Boże, jak mi go żal :-)

Nie ganię Przemysława Wiplera za to, że nadużył. Zdarza się każdemu. Jednemu częściej, innemu rzadziej. Powód poważny. Piąte dziecko do utrzymania, a mandat w kolejnej kadencji niepewny. Też bym się upiła i to na smutno. Zazdroszczę, że melanż w tygodniu, sama bym chciała.
Ale nie mogę darować, że wdał się w potyczkę słowną i ręczną z policją.



Tak jest, że w Polsce mundur nie budzi szacunku. A powinien - wzorem innych krajów, które powszechnie uważamy za cywilizowane. Nie wiem skąd bierze się taka przemożna chęć wdawania się z policją czy strażą miejską w dyskusję? Dlaczego pozwalamy sobie w stosunku do stróżów prawa na takie zachowanie ? Alkohol jeszcze ten odruch potęguje. Wystarczy przejść się wieczorem w okolicach klubów i pubów.
Dawniej, kiedy policja kojarzyła się tylko z formacją stosującą represje, nikt w stanie upojenia alkoholowego nie miałby śmiałości zbliżyć się do funkcjonariusza. Teraz każdy wdaje się z nim w dyskusję, często zakończoną przepychankami. I powie, że to demokracja.

Nigdzie na świecie nie ma takiego podejścia do mundurowych. Cieszą się zaufaniem i powszechnym szacunkiem. A u nas ? Jak zwykle wszystko na opak.
Policja jest po to aby pilnować porządku publicznego, a poseł, jak każdy obywatel winien go przestrzegać i świecić przykładem. Dlatego wyjątkowo oburzają mnie historie, jak ta z Wiplerem w roli głównej.

Pytanie, jak doszło do tego żenującego zajścia, dlaczego nie było nikogo przytomnego, kto złapałby za mankiet pana posła i powstrzymał przed kompromitującym zachowaniem ? Gdzie byli jego kompani? Dlaczego po prostu nie oświadczył, że wypił kilka głębszych i włączyła mu się ułańska fantazja ? Dlaczego nie przeprosił ? To byłoby wizerunkowe wybrnięcie.

Wczorajszym oświadczeniem uruchomił tylko machinę, która zanim zmieli cały materiał dowodowy, wygeneruje tyle newsów, że te doszczętnie zrujnują image polityka. Kompletny brak instynktu.
Kiedy sprawa się zakończy, a kadencja upłynie, ja zapamiętam go w błękitnej, wymiętej koszuli, z płynami fizjologicznymi na piersi. Żenada.
Trwa ładowanie komentarzy...