O autorze
Jestem Lodzermenschem. Pochodzę z wielokulturowej rodziny. Taki mariaż zaowocował naprawdę wybuchową mieszanką. Ojcu zawdzięczam wspaniałe nazwisko, instynkt polityczny i umiejętność poruszania się w życiu publicznym. Z wykształcenia jestem prawnikiem. Ukończyłam Uniwersytet Gdański. Interesuję się marketingiem politycznym i kreowaniem wizerunku osób publicznych. Skutecznie doradzałam w kampaniach wyborczych wspierając kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Nie mam patentu na rację, ani poglądów tak konserwatywnych jak mój tato. Moją intencją jest prowokować do dyskusji i refleksji. Mam nadzieję, że skutecznie.

Witam Panie Pięta !

Witam Panie Pięta. Właściwie Panie Pośle Pięta. To ja – kretyn i zdrajca !

W zasadzie powinnam powiedzieć, że jesteśmy z tego samego pokolenia, bo jest Pan starszy ode mnie zaledwie o 4 lata. Ale nie, nie jesteśmy. Dzielą nas lata świetlne. Na tle Pana rówieśników, a moich przyjaciół, wygląda Pan jak kosmita, który zaplątał się na naszą planetę przypadkowo i na skutek jakiegoś gwiezdnego wybuchu.
Poseł na Twitterze: Kto nie popiera PiS, jest zdrajcą, kretynem
Obraża Pan ludzi, opowiada Pan bzdury i jeszcze pełni funkcję, która w normalnym, porządnym kraju byłaby dla Pana nieosiągalna. Bo nigdzie, w żadnym ogarniętym kulturowo państwie, z takim słownictwem i podejściem do ludzi (potencjalnych wyborców) nie pełniłby Pan funkcji publicznej. A jedyne miejsce publiczne w jakie mógłby Pan po takich słowach swobodnie się udać to – dom publiczny.



Zatem polecam w najbliższym czasie kąpiel w zimnej wodzie. Idealny byłby Styks. Niech Pan poprosi, któregoś z bardziej ogarniętych kolegów partyjnych – jest u Was kilku takich – niech Pana dla bezpieczeństwa za nogę potrzyma. Tak dla otrzeźwienia !

A co do popierania PiS-u to gęsiej skórki dostaję na te Wasze martyrologie, spiskowe teorie dziejów, dziadków z Wermachtu, babcie w moherach, Rydzyków, brzozy, majaczenia o potędze, Krystynę Pawłowicz, drażnienie sąsiadów z zachodu i wschodu, machanie zardzewiałą szabelką i drwienie z ludzi w przekonaniu, że się nie zorientują.
Szkoda, że nie można powiedzieć „nie moje małpy, nie mój cyrk”. Niestety mój i mam nadzieję, że tacy jak Pan, którzy zechcą na jego arenie przez cztery kolejne lata występować, nie dostaną od nikogo biletu. Bo polowania na czarownice i palenia na stosie "innowierców" ten zbolały kraj już nie udźwignie!

Acha i proszę pozdrowić kolegę melomana, co gania jakiś zespół muzyczny, bo jego nazwa kojarzy mu się z ukraińskim bandytą.
Trwa ładowanie komentarzy...